Pokazywanie postów oznaczonych etykietą melancholijnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą melancholijnie. Pokaż wszystkie posty

25 stycznia 2016

Niechby

Niechby mnie kto wielbił niezmiennie 
Na rękach lekko nosił
Na gitarze dla mnie brzdękał 
Rzewne piosenki przy tym głosił
Miłosne listy posyłał
Polne kwiaty przynosił 
Słodycz do ucha wlewał
Na randkę zaprosił 
Wierszem do mnie mówił
Uśmiechem karmił
Miłość wyznawał niebanalnie 
W oczy głęboko spoglądał 
W strugach deszczu całował zachłannie
Do tańca porwał
Głęboko ukryte szaleństwo na powrót odnalazł
Na ramie roweru przewiózł
Wiatrem włosy potargał
Stokrotkę za ucho wsunął
Truskawkami nakarmił 
Sos z kącika ust scałował
Papierosa na spółę ze mną wypalił
Leżąc na kocu po mlecznej drodze oprowadził
Rano kawę przy łóżku zostawił
Na długi spacer zabrał
W lesie pokazał gniazdo bogatki
W korze drzewa serce wyrył
Swe palce splótł z mymi patrząc na wschodzące słońce
Film ckliwy bez obrzydzenia obejrzał
Gorącą kąpiel przygotował i kieliszek wina na brzegu wanny postawił
Kolacją przy świecach zaskoczył
Płatki róż na poduszce rozrzucił
Muzykę zmysłową zapuścił
Stopy masował
Gorącym spojrzeniem dotykał
Rozgrzaną dłonią gładził
Kark zdrętwiały pocałunkami otulał
Bym chciała być niegrzeczną sprawił
Niechby mnie tulił gdy będzie mi źle
A bezszelestnie znikał gdy będę się złościć
Spokojnie i nie przerywając w pół słowa słuchał
I umiał swe żale bez żalu wygłosić
O książkach długo i z pasją mówił
Nudą się brzydził
Nie dąsał się,  nie smucił
Cierpliwy był i wyrozumiały
Zabawny w sposób ulubiony
Romantycznie doskonały
Niechby zapewnił spokojne jutro i niezapomniane dzisiaj
Łzy szczęścia i radości pod nogi rzucił
Na bok odsunął wszystkie smutki i troski
Niechby.







1 listopada 2014

1 listopada [*]

Jeszcze wczoraj praca praca praca ... I dziewczyny smutne, że znów nie świętujemy Halloween ...
Kupny uśmiechnięty lampion z dyni to troszkę za mało jak na Ich oczekiwania.
Miały być straszne ciasteczka, duszkowe chipsy, wiszące dekoracje, odpowiedni repertuar filmowy i "impreza" ...
Był mój brak sił i chęci na wszystko co "zbędne" i ponad program.
Na szczęście był też telefon od Niej* i propozycja nie do odrzucenia.
Wieczorny spacer po cmentarzu z Młodszą, Martyską i jej synkiem.
Obrażona Starsza została w domu wraz z obolałym dziąsłem i ruszającym się zębem (prawa dolna piątka). Nie dała się skusić.
Niechaj żałuje. Bo było pięknie. Mimo że krótko, bo chłód przegonił nas do domów. Mimo że znów krótkie i niedokończone rozmowy, urwane myśli i słowa rzucone w zimny wiatr, uciekające lekko w przestworza. Przywykłyśmy. Czytamy o tym co ważne pomiędzy wierszami. Niektóre niewypowiedziane słowa kiełkują w naszych głowach na długo po spotkaniu. Bywa że trzeba sięgnąć po telefon, wstukać je w klawiaturę, by rozwiać ciążącą niepewność, niepokój.
Późnym wieczorem Poślubiony przeprowadza akcję "ząb".
O kolejnego mleczaka mniej.

Sobotni ranek.
Za oknem brzoza z niedawno przyciętymi konarami.
Dużo więcej światła w ulubionym pokoju.
Przytulna wygodność łóżka, ciepła miękkość kołdry, Ich zimne stopy tuż po wskoczeniu do naszego łóżka i smak przestygłej zapomnianej kawy ...
Dwudniowy weekend to prawdziwy luksus.
Ze szczęścia aż nie wiadomo jak spożytkować ten cenny czas. Byleby nie przepuścić go na rzeczy marne, nie przemielić na bylejakość.
Byleby zrobić coś ważnego ...





"Na każdym liściu komunikat..." 

Na każdym liściu komunikat
Ministra Najważniejszych Rzeczy:
"Palenie zniczy nie jest groźne...
Palenie zniczy może leczyć".

W każdym płomyku jeden człowiek
Którego komuś ciągle brak,
Który jeżeli go zapytać
Spokojnie odpowiada tak:

Dokąd tak pędzisz?
Spójrz za siebie
I na zielono drogę znacz
Stań między ludźmi, patrz im w oczy
Uśmiechaj się lub chociaż płacz.

I powiedz ludziom niech przychodzą
Na cmentarz w Lesku i Uhercach.
Palenie zniczy nie jest groźne
Chroni od ciężkich chorób serca.

Chroni od pychy, niepokory
Podarte losy umie zszyć.
Niech ludzie chodzą na cmentarze
I niech się tutaj uczą żyć...

Dokąd tak pędzisz?
Zwolnij trochę...
Po drodze coś ważnego zrób.
Dokąd tak pędzisz?
Zwolnij trochę
I kochaj albo chociaż lub... 


Artur Andrus, Na każdym liściu komunikat


* Polecam Wam jeden świeżutki adres ...
  martyshkowelove.blogspot.com [KLIK]
Moja Martyshka wreszcie odważyła się skrobnąć dla szerszego grona :)

13 maja 2014

Rymy tęsknotą pisane

Maj kwieciem pachnący
chłonę zachłannie  wszystkimi zmysłami
Upajam się,  zapachem otulam
biorąc co od siebie daje pełnymi garściami

Bez niewzruszony wyzionął ducha
migiem! raz!
Za szybko gubiąc sprężystość, twarz
Dzwonki konwalii dzielnie dyndając resztkami sił
(zupełnie jakby ktoś złośliwie z mego upojenia kpił)
dołączą do bzu lada dzień
konając

z ogromnej tęsknoty
uschną

nie pozostanie po nich choćby śladu cień

O! Ukochany maju! Dokąd tak spieszno Ci ..?







8 maja 2014

In my head


"Chodź ucieknijmy stąd ... "
zagrało radio
legiony myśli ruszyły szturmem na moją głowę ...
przytłaczający to ogrom nostalgii za niedoścignionym





Gdyby tak lekko
po prostu
ot tak ..
porzucić wszystko
i dalej gnać
gdzie wiatry niosą
gdzie marzeń blask
spełnienia rytm
inaczej płynie czas

dokąd wciąż ciągnie nas

( ...)





20 marca 2014

Działać bez działania


Ironia życia leży w tym, że żyje się do przodu, a rozumie do tyłu.

                                Søren Kierkegaard




17 października 2013

Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi!

Przesłanie do nadwrażliwych   
Kazimierz Dąbrowski

Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za waszą czułość w nieczułości świata, za niepewność - wśród jego pewności
za to, że odczuwacie innych tak jak siebie samych zarażając się każdym bólem
za lęk przed światem, jego ślepą pewnością, która nie ma dna
za potrzebę oczyszczania rąk z niewidzialnego nawet brudu ziemi
bądźcie pozdrowieni.

Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za wasz lęk przed absurdem istnienia
i delikatność niemówienia innym tego co w nich widzicie
za niezaradność w rzeczach zwykłych i umiejętność obcowania z niezwykłością
za realizm transcendentalny i brak realizmu życiowego,
za nieprzystosowanie do tego co jest a przystosowanie do tego co być powinno
za to co nieskończone - nieznane - niewypowiedziane
ukryte w was.

Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za waszą twórczość i ekstazę
za wasze zachłanne przyjaźnie, miłość i lęk
że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed wami.

Bądźcie pozdrowieni
za wasze uzdolnienia - nigdy nie wykorzystane -
(niedocenianie waszej wielkości nie pozwoli
poznać wielkości tych, co przyjdą po was)
za to, że chcą was zmieniać zamiast naśladować
że jesteście leczeni zamiast leczyć świat
za waszą boską moc niszczoną przez zwierzęcą siłę
za niezwykłość i samotność waszych dróg
bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi.




Wiersz znalazłam TUTAJ 
I przepadłam w tym magicznym miejscu na dobre.
I zatracam się znów bez reszty. Tak jak lubię ...
Odkładam bez żalu wcześniej nadgryzioną lekturę.
Wgryzam się w inne literki. Najpierw zachłannie. By zaraz zwolnić ... By nic nie przeoczyć ...
I powoli ... Małymi gryzami ... Już niezachłannie ... Dozuję sobie prawdziwe pisanie ... prawdziwą iluminację ...





16 września 2013

Grzybobranie



Jest pew­na przy­jem­ność w la­sach bez ścieżek,
Jest upo­jenie w sa­mot­nym brzegu,
Jest społeczność gdzie nie ma intruzów
Przy wodzie głębokiej i mu­zyce je­j szumu.
Nie człowieka kocham mniej, lecz na­turę bardziej.

-George Byron-

Cały tydzień pogoda niezbyt sprzyjała grzybiarzom. Jej kapryśna natura dała im się troszeczkę we znaki, a słońce cały czas ukrywało się gdzieś hen wysoko ...
Rodzinne grzybobranie planowałam od tygodnia i obserwując zmiany pogodowe za oknem, szczerze wątpiłam, że dojdzie ono do skutku. Gdy w niedzielny poranek tuż po przebudzeniu zauważyłam za oknem promienie słoneczne, wiedziałam, że choćby się waliło, paliło musimy udać się do lasu! Pogoda nam sprzyja!
Lepiej będzie jeśli przemilczę temat mojej znajomości grzybów ;) Nasze grzybobranie miało być tak naprawdę przyjemną wycieczką zapoznawczą dla dziewczyn. Nie liczyliśmy na wielkie zbiory ... Jednak dzięki wskazówkom naszego "guru od grzybów" ;) (pozdrawiamy ciocię Monikę!), wkrótce każde z nas mogło czerpać przyjemność z najprawdziwszego grzybobrania ^^ A radość z samodzielnego wypatrzenia grzybka ogromna! Że nie wspomnę o frajdzie z wykręcania go ze ściółki! ;) Nazbierało się tego trochę w koszyku ...
To był fajny dzień ^^ Humory wszystkim dopisywały :) Niektórym nadmiar świeżego powietrza wyostrzył go nad wyraz ... i ogarnęła ich swoista "głupawka", charakteryzująca się dziwnymi wyrzutami kończyn, skokami, wygibasami i głupimi minami ;D
Z dala od zgiełku ulicy dotleniliśmy się "na zapas", nawdychaliśmy zapachu lasu, nacieszyliśmy uszy odgłosem trzaskających pod butami suchych patyków ... Szemrzącego strumyka co prawda nie doświadczyliśmy, ale przybliżyliśmy sobie nieco temat leśnych wojaży. Obejrzeliśmy z bliska mrowisko i muchomora, pięknie skrzące się w słońcu żuczki i grzyby wszelakiej maści (głównie te niejadalne niestety). Co i rusz napotykaliśmy polany pełne wrzosów (co oznaczało jedno! - przymusowy przystanek na niezbędną fotorelację! :) Parę razy weszliśmy też twarzą w pajęczynę ... oraz wypatrzyliśmy starego, zmurszałego buta ("Mamo, a skąd się wziął tutaj ten but???"), którego to leśne runo przyjęło niezwykle łaskawie ...
Plener udał nam się niesamowicie. Obcowanie z przyrodą natchnęło nas dobrą energią na nowy tydzień.
A o udanej wycieczce przypominają korale z grzybków suszące się przy piecu i roznoszące dookoła cudowny aromat ^^ Pachnie bajecznie ...





  





 





























10 kwietnia 2013

Tatuaż


"Pamiętaj, że wszystko co uczynisz w życiu, zostawi jakiś ślad. Dlatego miej świadomość tego, co robisz."
 Paulo Coelho

Każde zdarzenie jest jak ta­tuaż na naszym sercu.
Czy to nasz własny wybór, czy chwila uniesienia, czy zrządzenie losu ... , ślad po nim pozos­ta­nie już na zawsze.
Każde słowo jest jak igła wtłaczająca barwnik pod skórę ... Raz wypowiedzianych słów nie da się cofnąć.
Bywa że czas za­mienia ra­ny ser­ca w ta­tuaże zdo­biące naszą duszę.
To ile i w jaki sposób przeżyliśmy sprawia, że jesteśmy tym kim jesteśmy ...
Cierpienie uszlachetnia ... ?
Mam taką nadzieję.



źródło

9 kwietnia 2013

Cierpliwość

Słońce nieudolnie próbuje przedrzeć się przez chmury. Podobnie mój wrodzony optymizm ... Bezskutecznie próbuje pokonać gąszcz czarnych myśli w mojej głowie. Walczy, lecz znajduje się na z góry przegranej pozycji.

"Chciałabym mieć wszystko, ale bez cierpliwości nie osiągnę niczego."
Jadwiga Borzęcka



źródło


31 sierpnia 2012

Końcówka lata

I tak oto minął nam sierpień ... 

Pyszne lato

(...)

O siądź na moim oknie, przecudowne lato,

niech wtulę mocno głowę w twoje ciepłe pióra

korzennej woni,

na wietrze drżące--

niech żółte słońce

gorącą ręką oczy mi przesłoni,

Niech się z rozkoszy ma dusza wygina,

jak poskręcany wąs dzikiego wina.-

Maria Pawlikowska - Jasnorzewska