Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wspólny czas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wspólny czas. Pokaż wszystkie posty

31 stycznia 2016

Niedzielne kadry











1. Niedzielne śniadanie z racji wciąż ofoliowanych okien i sporego zachmurzenia, przypominało raczej kolację przy świecach ;)
Niedziela - czyli jajo i spółka.  Rzadko wygląda to inaczej. Tak lubimy.  A kakao ponoć tego dnia smakuje jak nigdy indziej.
2. Mam ostatnio fioła na punkcie obrusów vintage. Ogólnie cała robię się vintage. Nie mamią mnie swoją ofertą ni sklepy sieciowe,  ni lokalne ... Męczę się okrutnie przebywając wśród szmatek bez kształtu  i wyrazu.
Autentyczny płaszcz vintage marzy mi się, mięsista wełniana sukienka za kolano szyta z koła, a do niej sznurowane pantofle na mocnym obcasie ...
i jeszcze stare "pozłacane" ramki na zdjęcia ... , dużo ramek!
Ciepłe papcie na Górce to podstawa. Widok Ich małych stópek rozczula niezmiennie. Lovam.
3. i 4. i 5. Ukochany Kalisz. Wciąż mnie do niego ciągnie.
To tu postanowiliśmy pożegnać ferie. Jutro zaś powrót do szkoły, wcześniejsze pobudki, lekcje ... ehhh ... Dobrze nam było przez te dwa tygodnie.
Był więc  ulubiony aquapark, pyszny obiad na mieście, później lody, zbyt krótki spacer po Starówce (bo powiało chłodem), brukowane ulice i piękne kamienice ...
6. Na linii telefonicznej zawisnął czyjś zagubiony kapelusz.
7. W zachwycającej Katedrze Kaliskiej.

Dobrego tygodnia
:*





24 lutego 2014

Niedzielą o poranku ...

Cały tydzień czekam niecierpliwie na ten jeden poranek ...
Na zatłoczone łóżko, na zimne stópki wpychające się pod naszą kołdrę, na wątłe ramionka otulające mnie ciasno, na ciepłe i najpiękniej pachnące ukochane ciałka ...
Na tulenie, myzianie po poczochranych puklach, na buziole, pieszczochy ... Piżamowe pogaduchy ...
Na poranne lektury ...
Na niedzielne plany ...
Na spieszną niespieszność tego dnia ... Bo tyle jest do wspólnego zrobienia ... By w końcu nacieszyć się sobą ...
W ten jeden jedyny dzień nic nas nie goni ... Nic prócz coraz bliższego poniedziałku ...
I wydłużam jak najbardziej ten ulubiony czas ...
I co tydzień tak samo mocno żal żegnać się z niedzielą ...
A slow Sunday morning.








20 lutego 2014

Ferie w Mniejszym Mieście

Ferie w Mniejszym Mieście.
Migawki wspomnień.
To co udało się złapać w obiektyw czyli feriowy misz-masz ulubionych zdjęć.
Z głównych atrakcji ...
Uroczysta inauguracja ferii i jak na prawdziwą "wieś" przystało sala OSP (a jakże! :) przeobrażona w salę kinową. A w repertuarze dla młodych widzów sympatyczna bajka "Safari". Duży plus, bo nie znaliśmy.
Dzień zamków dmuchanych i szaleństwo w oczach dużych i małych.
Ferie z kulturką. Teatrzyk jeden, drugi, trzeci ... Pierwszy wśród książek i przez to niezwykle klimatyczny. Biblioteka w Mniejszym  Mieście wciąż u nas punktuje ^^
Zajęcia w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury, do którego to ostatnio mamy ogromną słabość i uwielbienie. Bo zajęcia muzyczne (oswajamy), bo genialne zajęcia plastyczne i pełna pasji, świetnych pomysłów i zawsze dobrego humoru uwielbiana pani Gosia, bo wreszcie (!) zajęcia teatralne ... Frajdę podkręca fakt, że sama mama kilkadziesiąt lat wstecz uczęszczała na te same, na tej samej scenie deklamowała i siódme poty z nerw wyciskała ;) Choć u Starszej nie ma mowy o żadnej tremie. Jak sama twierdzi ... kiedyś zostanie aktorką :))) Szczerze i z niemałą dumą przyznam, że ma ku temu duże predyspozycje!
Bałwan z papierowych talerzyków autorstwa Młodszej skradł moje serce tak szybko, jak szybko powstał. Lovam go!
I Zośka domowej roboty. Balon + mąką + sznurek = radocha z męczenia i ściskania ile wlezie biednej Zośki ;)
Gazetowe walentynkowe serce według przepisu z lutowego numeru "Świerszczyka".
Oczywiście książki, książki i jeszcze raz książki! Długie chwile z mieszkańcami ulicy Czereśniowej. Uwielbiamy wymyślać historie o tych sympatycznych bohaterach - snujemy domysły co, kto, kiedy i dlaczego ...
Sfochowana Młodsza, która nie zawsze zamienia się w sprawnie ze mną współpracującą modelkę ;)
I wiele wiele innych, których nie udało się uwiecznić w zachwycie i dobrej zabawie.
Bo najlepsza zabawa jest wtedy, gdy szkoda czasu na szukanie aparatu ... Prawda ... ? My tak mamy :)
























6 października 2013

Lazy Sunday

Tygodnie pędzą jak szalone. W pamięci pozostają jedynie nasze wspólne niedziele. Takie jak ta ...
Zaległa fotorelacja sprzed tygodnia.