Umiejętne leniuchowanie to prawdziwa sztuka.
Kto ją posiadł, ten jest wielkim szczęściarzem.
Ostatnio częściej daję sobie luz. Odpuszczam. Zwalniam. Wiem już że nie ma ludzi niezastąpionych. Z pewnym ociąganiem przyjęłam do wiadomości ten fakt ;) W końcu zrozumiałam, że choćbym stanęła na rzęsach, to i tak nie sprostam wszystkiemu i wszystkim ... Daję więc sobie fory i wrzucam na luz. Chwilę oddycham pełną piersią. Podkreślam użycie słowa "chwilę", które pojawia się tu nie bez powodu.
Kto ją posiadł, ten jest wielkim szczęściarzem.
Ostatnio częściej daję sobie luz. Odpuszczam. Zwalniam. Wiem już że nie ma ludzi niezastąpionych. Z pewnym ociąganiem przyjęłam do wiadomości ten fakt ;) W końcu zrozumiałam, że choćbym stanęła na rzęsach, to i tak nie sprostam wszystkiemu i wszystkim ... Daję więc sobie fory i wrzucam na luz. Chwilę oddycham pełną piersią. Podkreślam użycie słowa "chwilę", które pojawia się tu nie bez powodu.
Do pełni szczęścia brakuje wiele, gdyż ...
Niestety nie jest to odpoczynek zupełny ... Nie jest to reset idealny ... Bo teoria to jedno, a praktyka zazwyczaj nie idzie z nią w parze ...
W międzyczasie więc pojawiają się zupełnie niepotrzebne wyrzuty sumienia. Irracjonalne obwinianie siebie za wszystko. Za całe zło świata. Za czyjś gorszy dzień, czyjś grymas twarzy, za czyjeś łzy i smutek ... Bo tu mogłam więcej, a tam może mniej ... I może teraz nie powinnam ... No bo jak to tak "marnować" czas? I nigdy nie uszczęśliwię wszystkich. A tak bardzo bym chciała ...
Daję się wplątać w pajęczynę tych myśli.
W międzyczasie więc pojawiają się zupełnie niepotrzebne wyrzuty sumienia. Irracjonalne obwinianie siebie za wszystko. Za całe zło świata. Za czyjś gorszy dzień, czyjś grymas twarzy, za czyjeś łzy i smutek ... Bo tu mogłam więcej, a tam może mniej ... I może teraz nie powinnam ... No bo jak to tak "marnować" czas? I nigdy nie uszczęśliwię wszystkich. A tak bardzo bym chciała ...
Daję się wplątać w pajęczynę tych myśli.
Wypełzają one z najgłębszych zakamarków świadomości, skradają się po cichutku i gdy tylko ułożę sobie w głowie misterny plan bycia inną, spełzają na mnie niczym tłusty sos na śnieżnobiały i wykrochmalony obrus.
Jednak bywa, że mam w sobie potrzebną siłę, zacięcie, upór. Najskuteczniejszym i zarazem najczęstszym motorem do działania (a raczej jego braku) jest wnerw totalny bądź zwyczajne wypalenie i towarzyszące mu poczucie bezsensu.
Otrząsam się wtedy z natrętnych myśli i wywabiam szybciutko plamę - sięgam po mój sprawdzony zestaw. Zestaw idealny do usuwania najbardziej opornych plam.
Otrząsam się wtedy z natrętnych myśli i wywabiam szybciutko plamę - sięgam po mój sprawdzony zestaw. Zestaw idealny do usuwania najbardziej opornych plam.
I odpływam. Zatracam się całkowicie. Przez moment mnie nie ma. Dla nikogo. Bez wyjątku.
Niecierpliwie wypatruję dnia, w którym opanuję do perfekcji trudną sztukę lenistwa. Nie takiego na moment. O nie! Sztukę prawdziwego lenia!
Lenistwo. Ile to się człowiek musi namęczyć żeby mniej pracować ...
;)

