Co wieczór staczam z sobą prawdziwą walkę ...
Ze zmęczeniem i ze swoim lenistwem. Jestem naprawdę wybitnym leniwcem, jeżeli chodzi o "taki" wysiłek fizyczny. Nie chce mi się, jestem zmęczona i jedyne o czym marzę, to ciepłe łóżeczko. Jednak wiem, że dzięki ćwiczeniom czuję się lepiej, mam więcej energii, zapału, zadowolenia z życia. Więc walczę. Najgorzej zacząć, położyć się na podłodze, później już jakoś "leci".
Uwielbiam tę satysfakcję tuż po :D.
Co do Ewki ... to mam opory. Oczywiście robię kolejne podejścia, ale jakoś wolę stary, poczciwy i sprawdzony Ab.Ripper. W nim czuję się najlepiej, wiem, że dam radę i że są rezultaty.
Już tak mam, że nie lubię żadnych nowości, zmian. Niemniej Ewka jest świetna, tylko muszę ją trochę lepiej poznać, musimy się polubić; czyli muszę trochę popracować nad techniką, bo jeszcze się gubię ;).
| Zwarta i gotowa, dreszczyk niepewności "dam radę, czy nie dam rady" :P |
| Miało być ciężko a przecież to taaaaakie proste ... :/ |
| Uff! Chyba zaczynam rozumieć ... |
| Chyba jednak mi się nie chce ... Eeee..., dokończę jutro! |
Tak to mniej więcej wygląda :). Ale Ab.Ripper zaliczony!