Te z kobiecych ust cenię sobie najbardziej.
Podszyte szczerym zachwytem, nierzadko zazdrością ... ;)
Niestety nadal nie umiem ich przyjmować ... Zawsze czuję się zmieszana i skrępowana. I niestety próbuję im zaprzeczać (chyba z grzeczności :). Dopiero po chwili dociera do mnie, że zareagowałam nieodpowiednio (zupełnie niepotrzebnie) i że to przecież bez sensu. Wrodzona skromność :P ?
Sama często komplementuję, gdy tylko widzę ku temu powód :) i zupełnie nie mam z tym problemu. Jednak kobieta komplementująca inną kobietę to chyba nadal rzadkość.
Dziwna ludzka mentalność, przeświadczenie, że to nie wypada, że głupio, no i strach przed złą interpretacją. Szkoda! Taki komplement sprawia, że więcej się uśmiechamy. Taki komplement potrafi naładować czyjeś bateryjki na kilka dni.
Nie bójmy się komplementowania siebie nawzajem. I zacznijmy z uśmiechem dziękować za miłe słowa :)