16 września 2013

Grzybobranie



Jest pew­na przy­jem­ność w la­sach bez ścieżek,
Jest upo­jenie w sa­mot­nym brzegu,
Jest społeczność gdzie nie ma intruzów
Przy wodzie głębokiej i mu­zyce je­j szumu.
Nie człowieka kocham mniej, lecz na­turę bardziej.

-George Byron-

Cały tydzień pogoda niezbyt sprzyjała grzybiarzom. Jej kapryśna natura dała im się troszeczkę we znaki, a słońce cały czas ukrywało się gdzieś hen wysoko ...
Rodzinne grzybobranie planowałam od tygodnia i obserwując zmiany pogodowe za oknem, szczerze wątpiłam, że dojdzie ono do skutku. Gdy w niedzielny poranek tuż po przebudzeniu zauważyłam za oknem promienie słoneczne, wiedziałam, że choćby się waliło, paliło musimy udać się do lasu! Pogoda nam sprzyja!
Lepiej będzie jeśli przemilczę temat mojej znajomości grzybów ;) Nasze grzybobranie miało być tak naprawdę przyjemną wycieczką zapoznawczą dla dziewczyn. Nie liczyliśmy na wielkie zbiory ... Jednak dzięki wskazówkom naszego "guru od grzybów" ;) (pozdrawiamy ciocię Monikę!), wkrótce każde z nas mogło czerpać przyjemność z najprawdziwszego grzybobrania ^^ A radość z samodzielnego wypatrzenia grzybka ogromna! Że nie wspomnę o frajdzie z wykręcania go ze ściółki! ;) Nazbierało się tego trochę w koszyku ...
To był fajny dzień ^^ Humory wszystkim dopisywały :) Niektórym nadmiar świeżego powietrza wyostrzył go nad wyraz ... i ogarnęła ich swoista "głupawka", charakteryzująca się dziwnymi wyrzutami kończyn, skokami, wygibasami i głupimi minami ;D
Z dala od zgiełku ulicy dotleniliśmy się "na zapas", nawdychaliśmy zapachu lasu, nacieszyliśmy uszy odgłosem trzaskających pod butami suchych patyków ... Szemrzącego strumyka co prawda nie doświadczyliśmy, ale przybliżyliśmy sobie nieco temat leśnych wojaży. Obejrzeliśmy z bliska mrowisko i muchomora, pięknie skrzące się w słońcu żuczki i grzyby wszelakiej maści (głównie te niejadalne niestety). Co i rusz napotykaliśmy polany pełne wrzosów (co oznaczało jedno! - przymusowy przystanek na niezbędną fotorelację! :) Parę razy weszliśmy też twarzą w pajęczynę ... oraz wypatrzyliśmy starego, zmurszałego buta ("Mamo, a skąd się wziął tutaj ten but???"), którego to leśne runo przyjęło niezwykle łaskawie ...
Plener udał nam się niesamowicie. Obcowanie z przyrodą natchnęło nas dobrą energią na nowy tydzień.
A o udanej wycieczce przypominają korale z grzybków suszące się przy piecu i roznoszące dookoła cudowny aromat ^^ Pachnie bajecznie ...





  





 





























32 komentarze:

  1. dawno nie bylam w lesie:( uwielbiam zapach lasu i wrzosowiska :)
    a z grzybkow co zrobisz dobrego?
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesień sprzyja leśnym wędrówkom ^^ Pięknie tam o tej porze ... ehhh ...
      A na grzybki mam kilka pomysłów :) Tarta z grzybami i pierogi! Mniam!
      Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Mi też się marzy taki spacer, całe lato omijałam las łukiem ze względu na niezliczoną ilość kleszczy, komarów, ślepaków i innych potworów gryząco-kąsająco-kłująco-ssących, ogrom tego był w tym roku.
    A wrzosy - cudne, uwielbiam... Jeśli tylko pogoda dopisze w tą niedziele to wybiorę się i ja...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli pogoda dopisze ... i my planujemy powtórkę z rozrywki :))) I już się cieszę na tę okoliczność :D

      Usuń
  3. Mam tylko nadzieję, że tego ze zdjęcia nie zebraliście :-))
    A tak poważnie, to uwielbiam grzybobranie! Ostatnio przypadkiem całą garść zajączków znalazłam spacerując w lesie z psem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz być spokojna ;))
      Garść zajączków? No proszę! Jeszcze kilka takich wyjść z psem i grzybki na Wigilię już będą :)

      Usuń
  4. Dzień grzybobrania + mile spędzone chwile w gronie rodziny... niezapomniany czas... oby jak najdłużej w naszej pamięci... Ps.zapraszam na następny wypad do lasu i do rodzinki S...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłe chwile ^^ O tak! Do powtórzenia!
      Dziękuję :***

      Usuń
  5. Ja właśnie przez pająki i pajęczyny nie lubię jeździć na grzyby...
    P.S. Zdjęcie buta wymiata!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Da się przeżyć ;) I piszę to ja - ta, która panicznie boi się pająków!
      P.S. But na żywo wyglądał dużo bardziej czadersko :) Uważnie wypatrywaliśmy grzybków, a tu co ... ? But! I to jaki! :)) Już w domu oświeciło nas, że trzeba było zajrzeć do jego środka ;) A nuż wyrósł tam jakiś piękny grzyb ;D

      Usuń
  6. Super, że tak całą rodziną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Największy plus takiej wycieczki to ten skład! Rodzina górą :)))

      Usuń
  7. cudne zdjęcia :) mmm na pewno będzie uczta :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :))
      Jeszcze tego samego dnia miała być na kolację jajecznica z grzybkami ^^ , ale dotlenieni do granic możliwości daliśmy jedynie radę oporządzić grzybki i przygotować je do suszenia :) Degustacja w późniejszym terminie ;)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  8. Bardzo się ciszę że wycieczka się udała. To był piękny dzień spędzony w wyjątkowym towarzystwie. Szkoda że tak szybko się skoczył. Mam nadzieję że uda nam się go jeszcze powtórzyć. Monika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję się pod tym komentarzem obiema łapkami ^^ Z ust mi to wyjęłaś kochana :)
      Nie planuj nic na niedzielę!!! ;)

      Usuń
  9. U nas też już po pierwszym grzybobraniu ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! :)
      Grzybobranie przypadło nam do gustu i bardzo bym chciała by nie skończyło się na tym pierwszym razie :) Byleby pogoda dopisała!

      Usuń
  10. But rzeczywiście świetny. :-)
    Nie umiem zbierać grzybów, więc zazdroszczę pełnego koszyka. Widzż tylko te czerwone muchomory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)))
      Ze mnie też kiepska grzybiarka, a poszło mi całkiem nieźle ;) Cieszyłam się jak dziecko z każdego znalezionego grzybka! :)

      Usuń
  11. Wow, jestem pod wrażeniem Waszych zbiorów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę tych chętnych do zbierania łapek było ... :)))

      Usuń
  12. wow, super! czyli jednak grzyby są... bo ich nie było :)
    my uwielbiamy całą rodziną szukać grzybów, ale tylko wówczas kiedy je znajdujemy, a ostatnio to nie było dosłownie ani jednego!! nawet trujących czy niejadalnych!
    al;e po Twoim poście powróciła mi wiara!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ są! :)) I dobrze! Bo wrócić do domu z pustym koszykiem byłoby trochę wstyd ;) A tak poważnie, to najfajniejsza była sama wyprawa i cała otoczka. Choć nie powiem ...,przyjemniej gdy jest co zbierać :)
      Szukajcie, a znajdziecie ... ;)
      Powodzenia!

      Usuń
  13. Ależ fajna relacja! Ja tak nie cierpię zbierać grzybów :-) Ale planuję pójść z dziewczynami do lasu, bo lasy uwielbiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ^^
      Ja niby też nie cierpię ... ha ha :) A przynajmniej twierdziłam tak całe życie (!). Aż tu nagle ostatniej niedzieli ... zassało mnie! :) W ogóle ostatnio zauważyłam, że zmienia mi się spojrzenie na wiele rzeczy. Starzeję się! To pewne. ;D

      Usuń
  14. Okazy do atlasu :)
    Natchnęłaś mnie lasem... grzybobraniem mniej, bo ja chodzę i same muchomory widzę ;)
    A córa aparatka! Widać, że ten wspólny czas to skarb ...ja w zabieganiu coraz bardziej mam mniej takich chwil w pamięci...oj źle ze mną, źle...

    OdpowiedzUsuń
  15. Jesteś inspiracją do mojego tablicowego cytatu...może o nim napiszę. Dzięki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Galopku! :)
      Wspólny czas na wagę złota ... Wiadomo. Więc życzę mniej tego zabiegania, a więcej chwil do wspominania :) Zrymowało mi się :D
      Bardzo jestem ciekawa tego tablicowego cytatu ... ^^ Napisz o nim koniecznie!
      No i fajnie być czyjąś inspiracją ... :-)
      Jeszcze raz dziękuję! :*

      Usuń
  16. Nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam na grzybach. W tym roku pewnie też nic z tego nie będzie, bo chorujemy:-(. Nim wyzdrowiejemy, to sezon się skończy... ech...
    Przynajmniej Twoją relacją oko nacieszę:-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to szybkiego powrotu do zdrowia życzę! Może jednak jeszcze zdążycie ... Słyszałam obiecujące prognozy pogody :) Oby się sprawdziły!
      Mnie również troszkę zmogło choróbsko i szlag trafił jutrzejsze grzybobranie :( Ehhh... Ale nic to. Podgonię lektury i sprawy domowe :)
      A Wy kurujcie się szybko i skutecznie!
      Pozdrawiam :)))

      Usuń