7 kwietnia 2014

Ulubiony odcień wyciszenia

Niezwykle udany był to weekend.
Takiego oderwania od rzeczywistości było mi trzeba.
Błogo. Spokojnie. Kojąco. Dobrze mi we własnym towarzystwie. Bywa, że tak lubię najbardziej.





16 komentarzy:

  1. Sama w teatrze? Ja tak nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślałam, że nie lubię. Nawet prawie zrezygnowałam z tej sztuki. Jednak z wiekiem (a może raczej wraz z rosnącym stażem małżeńskim ;P) obserwuję u siebie coraz więcej rzeczy, które lubię robić w pojedynkę. I dobrze mi z tym. Bawię się świetnie :))

      Usuń
  2. dawno nie bylam w teatrze :( musze to nadrobic....
    zapraszam na akcje Baleriny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja robię sobie stanowczo za długie przerwy między spektaklami. Chciałoby się dużo częściej, intensywniej ...

      Dla mnie to bardziej akcja szpilki vel. obuwie sportowe, gdyż nie zakupiłam jeszcze balerinek, nad czym bardzo ubolewam :/
      Dzięki za zaproszenie!

      Usuń
    2. masz czas do konca kwietnia by zakupic to bardzo wygodne obuwie :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ba! I dla mnie nie inaczej :)))
      Sukienka, szpilki, czerwone dywany, miękkie fotele, obecność kultury - wręcz czuć unoszący się w powietrzu zapach pełni szczęścia wymieszanej z niemałym podekscytowaniem ;)))
      Niby niewiele, a dla niektórych magia ^^

      Usuń
  4. wow teatry uwielbiam :-)
    wróciłaś na bloga? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja tkwię po uszy w tym uwielbieniu ^^

      Ostrzegałam, że możecie nie zdążyć zatęsknić ... :) Wróciłam, choć nie wiem czy na dobre. Czasami człowiek (blogujący) musi, inaczej się udusi ;D

      Usuń
  5. W teatrze fajnie, taki inny świat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajnie :)))
      Teraz mam smaczka na operetkę ^^

      Usuń
  6. Już nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam w teatrze:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie najwyższy czas to zmienić i uśmiechnąć się szeroko w błogiej satysfakcji :)

      Usuń
  7. Kalisz... moja córcia będzie w tym mieście w najbliższą sobotę. Turniej. Bouldering.
    Coraz bardziej potrzebuje samotnego wyciszenia.
    Ściskam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalisz to jedno z niewielu miast, w których mogłabym (chciałabym) mieszkać. Wyjątkowo piękna Starówka skradła moje serce! Niesamowity jest klimat tego miejsca ^^
      Tak blisko osadzony, a tak rzadko przeze mnie odwiedzany :(
      Wyciszenie, nawet samotne (!) miałam dziś ze ścierą - bliższe spotkanie z kurzem i wszelkim brudem ;) Polecam! Mimo wszystko ;)
      Oby te święta pomogły nam odzyskać spokój ...
      Ściskam mocno!
      :***

      Usuń