2 sierpnia 2013

My July

Lipiec. Przebiegł cichcem niezauważony. Gdyby nie kilka przykrych faktów nawet nie zorientowałabym się o jego istnieniu, ani o tym, że należy już do przeszłości.




30 komentarzy:

  1. sierpień bedzie lepszy :) pozdrawiam gorąco :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno :)) Nie chciałabym zapeszyć ale z miesiąca na miesiąc robi się coraz spokojniej i łagodniej ... I oby tak zostało :)
      Pozdrawiam :*

      Usuń
  2. Nowy miesiac otwiera przed nami swoje kartki w kalendarzu...bedzie lepszy...zobaczysz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładnie to ujęłaś ... ^^ Niech otwiera i zapisuje na każdej z nich same dobre chwile ... :)

      Skoro tak piszesz, to musi być lepszy :))

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Pamiętam, pamiętam :) Tylko z czasem krucho. Praca, remonty, porządki. Wciąż tkwię w kartonach i niestety nieprędko z nich wyjdę :/ Na blogowanie pozostaje niewiele czasu. Ale postaram się bardziej zmobilizować ;)

      Usuń
  4. a jednak przyjemny był, przynajmniej tak wygląda :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia jak zwykle nie oddają tego co w duszy gra ... Ot, małe chwile (skrawki) radości i wytchnienia wykradzione z szaleńczego pędu życia ... Ale dobrze, że chociaż tyle :)

      Usuń
  5. Słoneczny Twój lipiec :))
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lato mamy piękne tego roku ^^, a mnie nie jest dane cieszyć się jego urokami w takim wymiarze w jakim bym sobie tego życzyła ... Mamy sierpień, a na moim ciele licho co opalenizny ;/
      Ściskam!

      Usuń
  6. Nie wygląda na niezauważony...Już sierpień, nieco mnie przeraża ten pęd lata ku jesieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak ... :) Lipiec przebiegł gdzieś obok mnie, z dala szyderczo machając mi na pożegnanie.
      Czas pędzi jak szalony. Krótkie lato jak zwykle nie pozwoli się sobą nacieszyć. Przerażający pęd ku jesieni ... Tak bardzo chciałabym się nasycić (zaznać stanu przesycenia) tymi ciepłymi promieniami, napełnić nimi kieszenie i z uśmiechem zadowolenia przywitać chłodniejsze dni ^^
      Obiecuję sobie nie przegapić sierpnia :))

      Usuń
  7. Piękny kolaż, pozazdrościłam Ci go teraz bardzo:))) chyba też sobie zrobię:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na to niecierpliwie ... :)))
      Dziękuję pięknie! :)

      Usuń
  8. Każdego dnia otwórz oczy rano i pomyśl o tym jaki to wielki dar, że został Ci ofiarowany...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio co rano budzę się w świeżym, cieszącym oko otoczeniu (powoli zaczynam panować nad przeprowadzkowym chaosem), więc myślę, że nie będzie z tym problemu ... ;)
      A tak poważnie, to masz zupełną rację. Muszę zmienić nastawienie. Albo sięgnąć po kolejną książkę Picoult ;)
      Dzięki :*

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Brakuje mi nadwornego fotografa ;)
      Postaram się poprawić :))))

      Usuń
  10. Bardzo lubię takie mixy zdjęć. Lipiec i dla mnie skończył się zbyt szybko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj!
      Uwielbiam takie mixy u siebie i u innych ^^ Końcówka i początek miesiąca to zawsze ulubiony czas - obietnica czekających mnie miesięcznych podsumowań, czyli największych blogowych przyjemności :)))
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  11. Czas pędzi jak szalony... dzień za dniem... miesiąc za miesiącem. Dlatego obiecałam sobie pieścić każdy dzień, każdą godzinę jak super faceta ;))) Wyciskajmy kochana ostatnie soki z tego co wokół nas :) Róbmy rzeczy, które bałyśmy się robić, wstydziłyśmy się... bo nie wypada, bo to, bo tamto, bo sramto ;)
    Ps. We wtorek na tę okoliczność robię sobie... rzęsy :))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps. 2. I jak nabiorę trochę więcej odwagi albo nałykam się czegoś ognistego to włosy rozjaśnię!!!! To dopiero będzie czad :)

      Usuń
    2. "Pieścić każdy dzień (...) jak super faceta" ^^ Moniś kochana, podoba mi się Twoje powakacyjne nastawienie do życia! :))))
      Carpe diem! Do realizacji!
      P.S. Nie chcę studzić Twego zapału, ale rzęski odradzałabym ... Chyba, że masz sprawdzonego "wykonawcę". Ale i tak mimo wszystko ... Może być nieprzyjemnie.
      Choć efekt oczywiście powalający i godny pozazdroszczenia! ^^
      U mnie na półce leży od miesiąca nieotwarty Revitalash (preparat na porost rzęs) :/ Sprawy przeprowadzkowe wykańczają mnie fizycznie - co wieczór szybka kąpiel i tylko to co niezbędne. Nic ponad program ;) Skutek - zapuściłam się ;P A paznokcie wprost wołają o pomstę do nieba :)

      Usuń
    3. Przyznam się bez bicia, ze mam obawy względem rzęs... Miałaś takowe? Możesz podzielić się odczuciami? Rzęski ma mi robić dziewczyna, która od lat się tym zajmuje i jako pierwsza w CK je robiła... Ale i tak się boję, tym bardziej, że mam mega wrażliwe oczęta. Efekt znakomity, pięknie wyglądają... Moja siostra sobie zrobiła. Kamila, idę na rzęsy jutro, więc jeśli mam z tego zrezygnować, muszę znać Twoje zdanie jeszcze dzisiaj....
      :*

      Usuń
  12. Niezmiernie mnie cieszy, że już po! W tym roku jak nigdy wyczekuję jesieni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale mnie to nie dziwi :)
      Jeszcze troszkę ... Dasz radę!

      Usuń
  13. no ja już zapomniałam, że był lipiec...czekam na jesień ale już boję się zimy ;)

    OdpowiedzUsuń