2 kwietnia 2017

Siewca* czyli niedzielna nuta






Chyba nie byłem nigdy za dobry dla siebie.
Tyle razy wymierzałem sobie cios.
Każdy ranek jak zawody w K1.
I tylko zadający rany to pros
Bardzo długo do mnie szło zrozumienie,
A potem parę razy je mijałem o włos.
Aż pewnego dnia wreszcie pierwszy element
Trafił na swoje miejsce i zbudził to coś - świadomość.
Nie jesteśmy tylko zbitką tkanek.
Zobacz sam, jak to wszystko zgrane.
Czasem brak perspektywy nam,
Ale na bank to nie tylko przypadek.
Głęboko w sobie zakopaną mamy tę prawdę o sobie samych,
Zapomnianą aż tak, że nie dowierzamy.
Kiedy jawi się nam przed oczami,
Więc każdego dnia wolimy stawiać na materializm.
I gonimy latami tak za zmianami
Przekonani, że znajdziemy siebie gdzieś za zakrętem.
A wystarczy parę chwil sobie dać,
Żeby zdać sobie sprawę z tego, co w nas niezmienne.
Jakiś element nas, gdy wrastamy w materię
Budzi w nas gniew,
Bo podświadomie każdy z nas wie, że jesteśmy jak wiatr,
Który wieje gdzieś wysoko ponad koronami drzew.
Tyle rzeczy w nas pompuje zwątpienie tak głośno,
A krew pompuje tlen tak cicho.
Że ciężko nam uwierzyć w to,
Że największy skarb dostajemy za friko.
Może zrozumiesz to wszystko już dziś,
Może jutro i może przyjdzie to z trudem,
Ale gdy już odkryjesz swą naturę,
Pisz mail, zbij mi pięć, mówiąc: “Jestem cudem!”.

Ja jestem siewcą!
Dobrzy ludzie ze mną dobre ziarno idą siać.
Rzucamy je w ciemność,
Mając pewność, komuś może światło dać.
Każdy z Was jest siewcą!
Dobrzy ludzie zewsząd dobre ziarno idą siać.
Rzucają je w ciemność,
Mając pewność, komuś może światło dać.
Każdy z Nas...

Szukamy siebie zawsze nie tam, gdzie trzeba:
Przeszłość, przyszłość.
A ucieka nam piękno... czego?
Teraz trzeba to zmienić, szybko.
Nie raz dajemy się dobijać opiniom,
Bierzemy je za rzeczywistość naszą.
Bo nie wiemy, że je można ominąć
I żyjemy tak we wszystko włażąc.
Samoocena upaprana od stóp do głów,
Stoi przywiązana do cudzych słów.
Ile może to trwać, po grób?
Ile lat snuć się można jak trup?
Każdy z nas jest własnym guru,
Sami przysparzamy sobie masę bólu.
Czas otworzyć tę bramę na środku muru
I obudzić to światło w duchu.
Bez miłości i szacunku do siebie
Zostaniemy ofiarami, które szykują pętle.
Na co? Na samych siebie,
Ale wierzę, że drzwi dobrych dni nigdy nie są zamknięte.
Dla korporacji zaślepionych zyskami
Jesteśmy statystykami, a traktujemy jak święte.
To co rzucają nam zamiast o siebie dbać
I nie łapać się na każdą przynętę.
Nie przyszedłem tu, by prawić morały,
Lecz podzielić się tym, co może, może coś zmienić.
Serce nie pozwala mi zostawić tego,
Co widziałem w setkach źrenic.
Już czas nauczyć się wypatrywać tęczy, gdy pada,
Zwłaszcza, kiedy pada w nas.
A gdy zmrok zapada, mrokowi nie dawać szans
I kierować się ku światłu gwiazd.

Ja jestem siewcą!
Dobrzy ludzie ze mną dobre ziarno idą siać.
Rzucamy je w ciemność,
Mając pewność, komuś może światło dać.
Każdy z Was jest siewcą!
Dobrzy ludzie zewsząd dobre ziarno idą siać.
Rzucają je w ciemność,
Mając pewność, komuś może światło dać.
Każdy z Nas...



*Piosenka motywacyjna o. Adama Szustaka ;) 
Se przygruchałam. A co! 
Działa!!!!!!! 
Puszczam dalej w świat.

 Całuję,
Górkowa Matka
:***


P.S. Wszystkich którzy tu zaglądają, zapraszam na mój instagram. Tam mnie zdecydowanie więcej. Póki co.